b b

Nie sprzedawajcie mieszkań

Rok 2010 ma być czasem stabilizacji cen na rynku nieruchomości, a 2011 - okresem wyraźnego wzrostu popytu i dużego ograniczenia podaży mieszkań przede wszystkim na rynku pierwotnym, ale i wtórym. Warto zatem ze sprzedaża nieruchomości poczekać.

Wszystko na to wskazuje, że w dłuższej perspektywie popyt na mieszkania będzie rosnąć. W mediach powielane są od dawna argumenty dotyczące dziury mieszkaniowej.  Zatem potencjalny popyt na mieszkania jest w Polsce ogromny. Jeżeli polityka banków nadal będzie zmierzać do przekształcenia go w popyt rzeczywisty, a tak właśnie się dzieje poprzez udostepnianie kredytów na bardziej dogodnych warunkach, sytuacja na rynku nieruchomości zmieni się bardzo szybko. W tym medialnym zamieszaniu spowodowanym paniką związaną z kryzysem finansowym nie powinniśmy tracić rozumu. Warto pamiętać, że kupno nieruchomości jest i pozostanie - mimo tragicznej w skutkach tzw. bańki - jedną z najbezpieczniejszych form inwestycji. Ludzi bowiem przybywa, a ziemi nie. Warto zaczekać ze sprzedażą mieszkania przynajmniej do 2012 roku. Sprzedając je dzisiaj, tracimy około 20-30 proc. ceny. To pieniądze, nad którymi wypada przynajmniej się zastanowić.