Najbardziej pogorszyła się sytuacja przedsiębiorców działających w Europie Środkowo-Wschodniej.
- Na początku tygodnia zorganizowaliśmy spotkanie 120 przedsiębiorców z różnych branż. Wszyscy twierdzą, że ich przychody spadną - zaznacza Stefan Perkowski, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Polskich na Ukrainie. Ten 44-milionowy rynek z niskimi kosztami pracy do niedawna wydawał się polskim firmom ziemią obiecaną. Teraz uderza w nie słabnąca hrywna i spadający popyt.
Coraz gorsze perspektywy mają polskie firmy na Węgrzech. Jeszcze za 11 miesięcy ubiegłego roku polski eksport do tego kraju był wart 3,23 mld euro, a dynamika wzrostu wynosiła 10 proc. Teraz może być gorzej, bo gospodarka węgierska słabnie w oczach. Tamtejszy PKB w trzecim kwartale 2008 roku wzrósł o 1,2 proc., a szacunki za cały 2008 rok zakładają już spadek o 0,7 proc. Jeszcze gorzej ma być w roku 2009 - gospodarka skurczy się o 3 proc.
O ile jeszcze w listopadzie ubiegłego roku do Wydziału Promocji, Handlu i Inwestycji polskiej ambasady w Budapeszcie zgłosiło się 39 przedsiębiorców z Polski, którzy byli zainteresowani robieniem na Węgrzech interesów, o tyle w grudniu było ich już tylko 19. Jeszcze mniej było chętnych do współpracy gospodarczej Węgrów. W grudniu liczba przedstawicieli firm węgierskich odwiedzających naszą ambasadę zmniejszyła się w porównaniu z listopadem czterokrotnie.
Szacuje się, że w 2009 roku dynamika PKB Czech może spaść do zera. A takie spowolnienie nie pozostanie bez wpływu także na sytuację blisko tysiąca tamtejszych firm, w których udział polskiego kapitału wynosi przynajmniej 25 proc. Wiele czeskich firm zwalnia polskich pracowników. Liczba zatrudnionych Polaków spadła tam w 2008 r. o 3 tys.
Na Litwie, gdzie ujemny PKB odnotowano już w czwartym kwartale 2008 r., do skutków kryzysu dołożyły się jeszcze wzrost VAT i likwidacja ulg. Z prawie tysiąca obecnych tam polskich firm większość stanowią podmioty małe i średnie. Ale i giganci mają kłopoty: spada sprzedaż paliw na stacjach PKN Orlen.