|
|
Radni zakpili z logiki
Rada Miasta Lędziny zakpiła z logiki. I to w komplecie, bo na 14 głosujących zrobiło to aż… 14.
Chodzi o skargę, która na ręce Rady złożyła Lędzińska Federacja Przedsiębiorczych. Skarga dotyczyła łamania prawa przez dyrektorkę MOPS-u. A chodzi o zapisy gminnego programu zapobiegania alkoholizmowi.
W programie tym był zapis, że obiadów podopiecznym MOPS-u nie można wydawać w lokalu gastronomicznym, w którym serwuje się piwo lub inne alkohole. Jednak przepis ten nie był przestrzegany, gdyż wydawano je w hołdunowskim lokalu przy ul. Ruberga, powszechnie znanym jako „Pyrlik” czyli tutejsza piwiarnia.
Zwróciliśmy więc uwagę radnym, że przez wiele miesięcy łamane jest w MOPS-ie (i w Pyrliku) prawo. Federacja napisała skargę. Radni jednak uznali, że skarga ta jest bezzasadna, bo jesienią 2009 roku zmienili prawo i takiego zapisu już nie ma. I odrzucili skargę.
Co jest kompletnym nie rozumieniem na czym prawo polega. Bo zmienienie go to jedno, a łamanie drugie. Ze zmienienia prawa w listopadzie 2009 wcale nie wynika, że przed listopadem nie było ono łamane. Było łamane! I rada miasta powinna burmistrza (oraz dyrektorkę MOPS-u) za to łamanie prawa upomnieć. Fakt, że obecnie go już nie łamią sprawy nie zmienia.
Smaczku całej sprawie nadaje fakt, że uchwałę tę zmieniono w atmosferze skandalu. Bowiem gmina komisja rozwiązywania problemów alkoholowych w październiku minionego roku odmówiła, powołując się na tę samą uchwałę, zgody na sprzedaż piwa na festynie na targowisku. A to dlatego, że na targowisku nie wolno podawać piwa. Dokładnie tak, jak w miejscu gdzie wydaje się obiady podopiecznym MOPS-u. Tylko w Pyrliku można było oko przymknąć a na Targu nie. Rzecz jest o tyle skandaliczna, że tej Gminnej Komisji przewodniczy szefowa MOPS-u, Aleksandra Skwara-Zięciak, która właśnie sama uchwałę łamała, zamawiając obiady w Pyrliku.
Przykład ten dowodzi, że lędzińska Rada Miasta albo nie wie, albo nie chce wiedzieć, na czym polegają jej obowiązki .
|
|