b b

Informacje z Lędzin

Spotkanie z Klemensem Ścierskim

16 kwietnia odbyło się spotkanie LFP, na którym gościł Klemens Ścierski, urodzony w Lędzinach polski polityk, inżynier energetyk, były minister przemysłu i handlu, poseł na Sejm II kadencji, senator V kadencji, obecnie doradca Waldemara Pawlaka.

Zebrani członkowie LFP zadali gościowi szereg pytań związanych z funkcjonowaniem gospodarki, górnictwa, przemysłu, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień lokalnych. Wielokrotnie pytano, jak zmienić Lędziny, by z miejsca nieprzychylnego przedsiębiorcom, nie budzącego zainteresowania inwestorów, zaniedbanego gospodarczo, zmieniły się w miejsce, gdzie ludzie są szczęśliwi, mają pracę i nie boją się urzędników, a burmistrz jest im przychylny i zamiast utrudniać, wspiera wszelkie przedsięwzięcia służące dobru ogółu.

"Zaledwie 3 procent ludzi jest ludźmi przedsiębiorczymi, tymi, którzy chcą wziąć sprawy we własne ręce"- powiedział zebranym gość- "To bardzo mało i dlatego jest czymś doniosłym i niezwykłym, że właśnie tutaj znalazło się aż  50 osób, które należą do tej twórczej i kreującej rzeczywistość grupy"

"LFP powstała po to by zintegrować środowisko, zacieśnić kontakty, wymieniać doświadczenia i usługi pomiędzy poszczególnymi podmiotami gospodarczymi"- odpowiedzieli zebrani na pytanie ministra dotyczące celowości utworzenia LFP

"Niestety Urząd na razie nie docenia tego i traktuje takie inicjatywy jako zagrożenie swoich interesów. Dla Urzędu Miasta jedynym poważnym partnerem jest ciągle kopalnia Ziemowit, a pojedynczy przedsiębiorcy są ignorowani. Może dzięki temu, że powstała Lędzińska Federacja Przedsiębiorczych, nasze działania będą zauważalne bardziej niż działania każdego z nas z osobna i wreszcie staniemy się równorzędnymi partnerami"- stwierdzili zebrani

Zdaniem przedsiębiorców dotychczasowa postawa burmistrza w sprawie pytań pozostających do dnia dzisiejszego bez odpowiedzi jest oznaką lekceważenia LFP i niedoceniania środowiska.

"Nie ma prostych recept na to by było lepiej, trzeba nie poddawać się, walczyć, słowem, na papierze, w Internecie. Jedynie wieloletnie i uporczywa starania przynoszą efekty"-podsumował minister wielokrotnie zadawane podczas spotkania pytanie „Jak zmienić Lędziny w miejsce, gdzie ludzie będą szczęśliwsi, a Urząd Miasta zamiast utrudniać wszelkie przedsięwzięcia, staje się partnerem...

 



Ukraść można wszystko…

Nie czas, ani miejsce, by wymieniać najdziwniejsze kradzieże wszechczasów. Byli nawet podobno dwaj tacy, co ukradli księżyc. Również w Lędzinach doczekaliśmy się własnej, oryginalnej kradzieży. W nocy z 23 na 24 marca skradziono z terenu kopalni Ziemowit autobus marki Autosan, na co dzień używany do przewozu górników pod szyb. Autobus został odnaleziony na peryferiach Tychów. Motywy tej kradzieży pozostaną nieznano do momentu ujęcia sprawców. Może warto by było, zanim dojdzie do nasilenia tego typu zjawisk, usprawnić komunikację miejską? 



Jak rozpocząć działalność gospodarczą

Rozpoczęcie działalności gospodarczej wymaga dokładnego przyjrzenia się wszelkim udogodnieniom, jakie mają do zaoferowania instytucje do tego powołane. Dla ułatwienia i na dobry początek zamieszczam szczegółowe warunki i tryb przyznawania osobie bezrobotnej środków z Funduszu Pracy na podjęcie działalności gospodarczej oraz form zabezpieczenia zwrotu otrzymanych środków na podstawie regulaminu Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Tychach.



Informacje z sesji Rady Miasta z dnia 26.02.09

W czwartek, 26 lutego odbyła się kolejna sesja Rady Miasta , z planu sesji wynikało, ze mogła to być kolejna typowa sesja robocza  zajmująca się sprawami gospodarczymi.
Dla piszącego te słowa wydawało się, że dwie, maksymalnie 3 godziny w zupełności wystarczą do sprawnego przeprowadzenia sesji .Tymczasem sesja która rozpoczęła się o g 14  zakończyła o ..sporo po 21 .Uwidoczniła wszystkie mankamenty i braki obecnej Rady Miasta.
 



Zmarł ksiądz Franciszek Konieczny

22 lutego po długiej chorobie zmarł w wieku 88 lat ksiądz kanonik Edward Konieczny. Ksiądz kanonik, pochodzący z Lędzin zmarł w Katowicach, po wieloletnim pobycie w Domu Księży Emerytów. Należał do grona przyjaciół Karola Wojtyłły, z którym studiował w krakowskim seminarium. Obaj studiowali na tym samym roku i w tym samym czasie (27 czerwca 1948 roku), otrzymali święcenia kapłańskie. Ksiądz Edward Konieczny trzykrotnie odwiedził Jana Pawła II w Watykanie.



Rewitalizacja, czyli … degradacja

Na stronie internetowej www.ledziny.pl możemy poznać zamiary rządzących obecnie Lędzinami polityków. Dowiadujemy się, że grozi nam rewitalizacja, czyli, zgodnie z definicją terminu, powrót do utraconego zdrowia. W opublikowanym programie rewitalizacji na lata 2005- 2013 stwierdzono, że należy dążyć do uatrakcyjnienia warunków życia mieszkańców, tworzenia nowych miejsc pracy i przyciągania nowych inwestorów. O tym, że jest to sposób na poprawę, wie każdy, kto choć odrobinę rozumie mechanizmy rządzące kapitalizmem. I nie są to wielkie odkrycia, problemem jest to, że nikt dotychczas nie wie, lub nie chce wiedzieć, jak tego dokonać. Kolejnym ekipom rządzącym w Lędzinach przez ostatnie 17 lat nie udało się niczego dokonać. Ani pomóc przedsiębiorcom, ani zmniejszyć bezrobocia, ani stworzyć zachęt do inwestowania w gminie. A program rewitalizacji osiągnął już półmetek. Lokalni przedsiębiorcy od lat nie czekają na wspieranie ich rozwoju, tylko starają się wziąć sprawy we własne ręce. A Urząd robi swoje. Czyli realizuje własną wizję rewitalizacji. Jak wygląda ta „wizja” najlepiej widać na przykładzie asfaltowni, która miała powstać w Lędzinach. Jeśli tak miała wyglądać rewitalizacja, to ciekawe, czym ona się różni od degradacji? Najwyraźniej niczym.



Informacje z odbytej sesji Rady Miasta Lędziny w dniu 29.01 2009

W zamierzeniu serwisu nie jest szczegółowe przedstawianie obrad rady miasta a jedynie informowanie o najistotniejszych decyzjach ważnych dla mieszkańców Lędzin



Zapominalska Rada

 

 

Ledzińska Federacja Przedsiębiorczych mogła spowodować kompromitację lędzińskiego samorządu, burmistrza Wiesława Stambrowskiego i Rady Miasta. Przy okazji uchwalania podatków lokalnych, co miało miejsce na poprzedniej sesji Rady Miasta.
Jeśli bowiem na terenie gminy istnieje organizacja przedsiębiorców, to władze powinny zapytać ją o opinie w sprawie tych podatków (od zabudowań, środków transportu itd.). Tymczasem lędzińskie władze doskonale wiedząc o LFP nie zapytały.
- Przewodniczący Rady Piotr Gorzeń przyznał mi się, że zapomnieli – mówi Marek Bromboszcz, sze fLFP. Jednak w oparciu o to zapomnienie można było uchwałę zaskarżyć jako przyjętą niezgodnie z procedurami. Wojewoda zapewne uchyliłby tę uchwałę.
- Tym razem odpuściliśmy, ale pokazujemy urzędowi żółtą kartkę – dodaje wiceprezes Federacji Marian Pilorz, wyjaśniając: - Tu nie chodzi o jakąś naszą urażoną dumę, tylko o lekceważenie, z jakim urząd pochodzi do obowiązujących procedur, do swoich obywateli, do podatników. Chodzi też o to, że to my a nie urzędnicy i i nie większość radnych wiemy, jakie skutki powodują podatki wyższe niż w sąsiednich miastach a jakie niższe. Chodzi o to, że burmistrz na spotkaniu deklaruje współpracę, po czym demonstracyjnie nas lekceważy. A my się lekceważyć nie pozwolimy. Federacja nie chce wojny ani z burmistrzem ani z Radą, ale nie jesteśmy w mieście piątym kołem u wozu i oczekujemy takiego traktowania, jakie gwarantuje nam prawo, i jak traktowane są organizacje przedsiębiorców w sąsiednich miastach. Jeśli trzeba, wyegzekwujemy to na drodze prawnej!

 



Są chętni, ale bez asfaltowni

 

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że – staraniem także LFP – pojawiło się kilka dużych firm chętnych do kupienia terenów pomiędzy szybem na Gaci a Dyckerhoffem. Tam, gdzie powstać ma też asfaltownia. Wśród firm tych jest na przykład duża hurtownia farmaceutyczna.
Jednak wszystkie one stawiają stanowczy warunek – jednoznaczne decyzje, iż po sąsiedzku asfaltowania nie powstanie. Nikt bowiem nie chce funkcjonować koło takiego trującego „śmierdziucha”.
W obecnym stanie prawnym władze miasta nie mogą dać tych gwarancji, chociaż słyszymy zapewnienia, że firma Drog-Bud znalazła już sobie inny teren. Dopóki jednak będzie ona właścicielem terenu, dopóki w urzędach będą leżeć jej wnioski o zgodę na asfaltownię i drogę do niej, dopóty zagrożenie istnieje. Zwłaszcza, że Drog-Bud asfaltowni tutaj wcale przecież nie potrzebuje w tej chwili. Taka asfaltownia koło projektowanej drogi ekspresowej S-1 na Słowację będzie potrzeba za kilka lat, gdy budowa tej drogi ruszy. Póki inwestycji tej nie ma, Drog-Bud może trzymać teren i załatwiać uzgodnienia, udając, ze na asfaltowni w Hołdunowie mu nie zależy…

 



Nowe-stare władze LFP

15 stycznia, we czwartek Ledzińska Federacja Przedsiębiorczych miała coroczne zabranie wyborcze. Wprawdzie dotychczasowe władze mogły pełnić funkcje co najmniej do jesieni 2009 roku, jednak uznały, że organizacja okrzepła i trzeba wybrać kierownictwo, które będzie rządziło przez cztery lata.
- Zakładaliśmy federację w kilkanaście osób. Nie było wiadomo, czy ta próba przyniesie pożarny efekt. Teraz już wiadomo. Teraz jest nas już czterdzieści, a wielu innych chce do nas przystąpić. Mamy na koncie kilka sukcesów, kilka akcji. Skonsolidowaliśmy środowisko lędzińskich przedsiębiorców i ludzi po prostu aktywnych. Pokazaliśmy sens takiego działania. Dlatego czas wybrać władze inne niż przejściowe – mówił składając sprawozdanie Marian Pilorz, prezes firmy Admirał i wiceprezes Stowarzyszenia.
Członkowie LFP podzielili opinię ustępującego zarządu o sukcesie – dlatego chociaż byli też inni chętni, w tajnych wyborach wybrano na lata 2009-2013 zarząd dokładnie w tym samym składzie. Stanowią go prezes Marek Bromboszcz, wiceprezesi Marian Pilorz i Jacek Walczak, sekretarz Katarzyna Skoczylas i skarbnik Bożena Fijoł. Jedynie ta ostatnia w pierwszej turze nie dostała wymaganej ilości głosów i trzeba było urządzić „dogrywkę”.
Zebranie podjęło też uchwałę w sprawie otaczarni. Lokalni przedsiębiorcy stanowczo protestują przeciwko niej oraz przeciw wszystkim innym firmom uciążliwym dla środowiska. Twierdzą, że takie fabryki i zakłady przynoszą miastu przede wszystkim szkodę, a ewentualne kilka miejsc pracy nie rekompensuje strat, jakie powoduje odchodzenie z takiego sąsiedztwa czystych przedsiębiorstw.
Podczas zebrania członkowie LFP nie chcieli się natomiast wypowiadać na temat tego, czy Federacja w wyborach samorządowych 2010 roku będzie wystawiała bądź rekomendowała własnych kandydatów do rady miasta bądź powiatu, czy poprze jakiegoś kandydata na burmistrza. Zebrani postanowili temat ten przełożyć na późniejsze spotkania.
- Na chwilę obecną nie ma zgody, aby ktokolwiek próbował posługiwać się Federacją, przynależnością do niej, w promowaniu własnej osoby na potrzeby wyborów! – mówi stanowczo Marek Bromboszcz, prezes stowarzyszenia.

 



11 stycznia wylicytowaliśmy serduszko

Podczas ostatniego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, 11stycznia 2009, w Sali kinowej Piast nasze stowarzyszenie czyli Lędzińska Federacja Przedsiębiorczych wylicytowała najważniejsze w mieście, „duże” serduszko. Daliśmy za nie 2000 złotych. Jest to kolejny dar w półrocznej działalności LFP.

Nadal nie wiemy czemu zwolniono Żołnę

Już miesiąc minął od czasu, gdy burmistrz Wiesław Stambrowski zwolnił swojego zastępcę Mariusza Żołnę. Mimo, iż podczas kampanii wyborczej burmistrz cały czas zapewniał, iż Żołna będzie jego zastępcą i miastem rządzić będą we dwoje – zwalniając go z początkiem grudnia 2008 roku nie poinformował nawet opinii publicznej, co stoi za taką decyzją. Trudno bowiem za wyjaśnienie uznać lakoniczne sformułowanie, że burmistrz nie może w swojej pracy godzić się na negocjacje i kompromisy. Obaj panowie zapewne zmierzą się ze sobą podczas wyborów samorządowych 2010 roku. Wcale jednak nie jest powiedziane, że wybory burmistrzowskie wygra jeden z nich. W ciągu bowiem ostatnich dwóch lat obaj znacznie stracili na popularności.

Asfaltownia – co z nią?

W rok 2009 Lędziny weszły z ogromnym zagrożeniem, jakim jest asfaltownia. Miasto sprzedało 5 hektarów pod taki zakład przy końcu Hołdunowa, obok Dyckerhoffa, w odległości około 200 metrów od zabudowań mieszkalnych a 500 metrów od bloków przy ul. Gwarków i Hołdunowskiej. Tymczasem asfaltownia to jeden z najbardziej uciążliwych zakładów przemysłowych – i w zasadzie nigdzie w Europie nie lokuje się ich bliżej od zabudowań mieszkalnych, niż 2-3 kilometry. Nawet jednak taka odległość wywołuje wszędzie protesty przeciw budowie tej inwestycji. Nic więc dziwnego, że zaczęto protestować także w naszym mieście, a do protestu przyłączyła się LFP. Mamy bowiem świadomość, że to bardzo uciążliwy przemysł, że udowodniono jego wpływ przy zachorowaniach na nowotwory złośliwe. Zrzeszeni w LFP przedsiębiorcy mają jednak także świadomość, że asfaltownia wcale nie stworzy miejsc pracy, lecz wprost przeciwnie, spowoduje ich zmniejszenie. Z okolic takiej firmy w pośpiechu bowiem wyniosą się wszystkie zakłady usługowe, handlowe i „czysty” przemysł. Żaden bowiem przedsiębiorca nie chce znajdować się w takim sąsiedztwie. No może poza firmami zajmującymi się utylizacja odpadów, złomowiskami aut i tym podobnymi… Burmistrz Wiesław Stambrowski wprawdzie od listopada 2008 deklaruje, że do budowy asfaltowni nie dopuści, jednakże nie podejmuje żadnych kroków, by inwestycje tę zatrzymać. Wprost przeciwnie, nadal wspiera budowę prowadzącej do niej drogi. Tymczasem w chwili obecnej jedynie zablokowanie prawne powstanie tej drogi pozwala skutecznie zablokować budowę asfaltowni. A to dlatego, że na powstanie samego zakładu firma Drog-Bud niezbędne pozwolenia już dostała.